2 maj 2013

Majówka


Podróż z psem


Podróże – trwa majówka – czas wyjazdów. Często wielu z nas zabiera ze sobą też psa J  Nasi czworonożni przyjaciele także mogą fajnie spędzić czas w nowym miejscu. Jednak za nim dotrzemy, czeka nas podróż. Jedni mają własne auta, inni muszą podróżować pociągami lub PKS-ami. Z pewnością pierwsze wyjście jest o wiele wygodniejsze, ale brak samochodu nie jest wcale powodem to rezygnacji ze wspólnego urlopu z psem. Trzeba się jedynie dobrze przygotować, aby i nam i psu było wygodnie i żeby wszyscy byli bezpieczni.
Co powinniśmy zabrać w podróż? Hmm.. Z racji tego, że Layla i Nela co miesiąc wyruszają z nami w 6- godzinną podróż pociągiem mamy już  w tym temacie spore doświadczenie J Nieważne czy jedziemy pociągiem czy własnym samochodem, przydadzą nam się te same rzeczy:


  • Bezpieczeństwo.

Psy, które podróżują z nami samochodem, ZAWSZE powinny być zabezpieczone, by w razie gwałtownego hamowania lub innych niebezpiecznych zdarzeń nie stała się im krzywda. Małe psy możemy umieścić w transporterze, który można przypiąć pasami bezpieczeństwa. Jest to chyba najbezpieczniejsza forma transportu. Można też zaopatrzyć się w pasy bezpieczeństwa dla psa czyli szelki i zintegrowaną smycz, którą wpinamy tak jak zwykły pas. Pies nie może wtedy wędrować po samochodzie, a  w razie hamowania nie przeleci na przód samochodu. Natomiast jeśli chodzi o większe psy, myślę że pasy mogłyby nie wytrzymać gwałtowniejszego hamowania, a pies mógłby się uderzyć. W tym przypadku, dobrym pomysłem jest transportowanie ich w klatce kennelowej w bagażniku lub w dostosowanym do ich wielkości transporterze na tylnym siedzeniu. Polecam przeczytać artykuł „Pies w samochodzie – czyli jak nie zabić swojego pupila”, w którym opisane jest czym może się skończyć przewożenie psa bez zabezpieczenia - http://www.podrozezpsem.pl/2012/07/rozmowa-pies-w-samochodzie-czyli-jak.html  . Pamiętajmy, że to nie tylko zagrożenie dla naszego zwierzaka, ale także dla nas. 
Jeśli chodzi o przewożenie psa w pociągu, możemy oczywiście przewozić psa w transporterze- wtedy jedzie on za darmo, ale może on także jechać na naszych kolanach lub obok nas na podłodze, wtedy niezależnie od trasy i wielkości psa zapłacimy za bilet ok. 15 zł w TLK natomiast w Pociągach Regionalnych ok. 4 zł
W pociągu pies jadący na kolanach lub na podłodze jest w miarę bezpieczny, ponieważ pociąg gwałtowanie nie hamuje, natomiast jadąc PKS-em lub busem także powinniśmy pomyśleć o zabezpieczeniu naszego psa przed upadkiem (o ile kierowca nas do niego wpuści :D)


  • Co zabrać w podróż:

 - Kaganiec  - taki, aby pies mimo upału, mógł swobodnie oddychać, by móc się ochłodzić, inaczej może dojść do przegrzania organizmu.
 - Książeczkę zdrowia i zaświadczenie o szczepieniu przeciw wściekliźnie
 - Wodę
 - Zapas jedzenia
 - Zabawkę lub gryzak/kość
 - Kocyk/Ręcznik
 - Dla psów, które źle znoszą podróż, wymiotują powinniśmy zabrać leki przepisane przez lekarza weterynarii
 - Zapasowa smycz i obroża


Podczas podróży powinniśmy zadbać także o odpowiednią temperaturę – zwłaszcza jeśli jedziemy samochodem, tak aby psu nie było zbyt gorąco, ani zbyt zimno, np. przez rozkręconą na maxa klimatyzację. Jadąc pociągiem jest to trudne do zrealizowania, tym bardziej w wakacje, gdzie podróżuje nimi mnóstwo ludzi i często nie ma wyboru gdzie możemy usiąść. Jednak myślę, że z miejsca przy samym oknie gdzie nie ma ani przewiewu, słońce wali prosto w nas, a pies nie ma gdzie się położyć, powinniśmy zrezygnować. Kilka razy podczas podróży latem, polewałam Nelkę wodą, żeby ją ochłodzić. Dobrym rozwiązaniem w przypadku upalnych dni, jest podróż nocą. Zazwyczaj pies prześpi całą trasę a dzięki temu będzie spokojniejszy i wypoczęty. Myślę, że my też 

Teraz czas na przestawienie nowych obróżek :)


Niebieskie Szopy i Zielone Wiewióreczki :)



















18 kwi 2013

Wiosna raz!













Z zimy nagle zrobiło się lato:) Psy po spacerze padły, szukając najchłodniejszego miejsca w domu.




























6 kwi 2013

Psie mity


Dzisiaj postaramy się obalić krzywdzące mity dotyczące psów. Osobiście, gdziekolwiek nie pójdę/nie pojadę udaje mi się usłyszeć ich co najmniej kilka w ciągu dnia. Są one często krzywdzące dla naszych psów, powtarzane są bezmyślnie przez miliony ludzi, którzy posiadają tą wiedzę z ... hmm... najczęściej sami nie wiedzą skąd. Najczęściej ktoś słyszał od kogoś, albo tłumaczą, że po prostu tak jest. Ostatnio usłyszanym przeze mnie mitem był:

1. Pies który ma czarne podniebienie jest agresywny.
Hmm, nie wiem skąd takie wnioski i kto to sprawdził. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z prawdą, bo nie ma żadnej zależności pomiędzy kolorem podniebienia a charakterem psa. Hmm patrząc na Nelkę, która ma podniebienie różowe w czarne plamki pewnie raz jest aniołkiem, a raz wciela się w diabełka.. :)

Kolejnym psim mitem który często udawało mi się usłyszeć, gdy Nela była szczenięciem było:

2. Psy można szkolić dopiero po ukończeniu roku
Nela będąc szczeniakiem uczyła się wielu nowych sztuczek i podstawowego posłuszeństwa. Kiedy pierwszy raz zabrałam ją do rodzinnego domu i pokazałyśmy co umie ten 3 - miesięczny maluch, niektórzy aż się zachwycali i nie mogli nadziwić, że taki szczylek, a tyle rozumie.

Natomiast  ten mit najprawdopodobniej pochodzi z czasów kiedy psy szkolono wyłącznie metodami tradycyjnymi, używając łańcuszków zaciskowych i kolczatek. Wówczas rzeczywiście można było trwale uszkodzić np. szyję młodego i rozwijającego się psa.

Nela była uczona tylko i wyłącznie pozytywnymi metodami, czyli pochwały, zabawa i smaczki. Dlatego udało nam się tyle zrobić. Im wcześniej zaczniesz szkolić swojego psa tym lepiej dla jego rozwoju, a dla Ciebie fajny, ułożony dorosły psiak na całe życie.

3. Starszego psa nie da się nauczyć nowych sztuczek
Na uczenie psa nigdy nie jest za późno. Z pewnością szczeniak uczy się szybciej i nie ma złych przyzwyczajeń, ale i starszego psa można wiele nauczyć. Tym bardziej jeśli zachęcimy go nagrodami i pochwałami. 

4. Suka raz w życiu powinna mieć młode 
Moim zdaniem to jeden z najbardziej krzywdzących psich mitów krążących w naszym społeczeństwie. Po pierwsze krzywdzący dla suczek, które "muszą" urodzić szczeniaki pomimo braku wiedzy właścicieli na temat rozmnażania, a po drugie dla przyszłych szczeniaków, które są potem oddawane w niesprawdzone miejsca lub wciskane komukolwiek, byleby się ich pozbyć. Jest mitem powodującym problem bezdomności i rozmnażania zwierząt które nie powinny być przeznaczone do hodowli.

"Nie ma żadnych medycznych dowodów potwierdzających tą tezę. Jest natomiast wiele faktów przemawiających za tym, że wysterylizowane suki są dużo zdrowsze. Sterylizacja jest najskuteczniejszą ochroną przed ropomaciczem, nowotworami gruczołu mlekowego i układu rozrodczego. Suki nie marzą o tym, żeby mieć dzieci, tak jak przypisują im to ludzie. One kierują się instynktem. Poprzez sterylizację eliminujemy hormony, powodując zanik instynktów macierzyńskich. Suki na pewno nie będą przez to cierpiały."

4. Psy czują się winne i wiedzą, że zrobiły coś źle

"Krążyło kiedyś takie powiedzenie: po czym poznać, że pies nabroił coś w domu? A odpowiedź brzmiała, że po minie psa. Naukowcy już dawno odkryli, że psy nie mają czegoś w rodzaju kodeksu moralności tak jak ludzie i że smutna minka wcale nie odzwierciedla poczucia winy, a jedynie jest reakcją na nasz groźny wzrok i poważny ton, ale ta wiedza jeszcze nie zawitała pod wszystkie strzechy."

Łatwo można to sprawdzić. Jeśli będziemy mieli złą minę, groźny wzrok, nasza postawa ciała będzie wskazywała na naszą złość i będziemy krzyczeć, każdy pies będzie miał smutną minę. Ale nie oznacza to, że wie, że zrobił coś źle. 

To są mity z którymi ja spotykam się najczęściej i były wypowiadane w stosunku do mojego psa. A Wy spotkaliście się z innymi mitami dotyczącymi psów. 
Moim zdaniem warto je obalać i spokojnie tłumaczyć ludziom dlaczego tak nie jest i znać rozsądne wytłumaczenie, by móc użyć konkretnych argumentów w rozmowie.